noc kupały nad bzurą

Słowiańska Noc Kupały nad Bzurą

Kąpały się wiły w Noc Kupały, kąpały się w Noc Kupały wiły, brały chłopców w taniec oszalały, każdy chłopiec w tańcu był im miły. Brały chłopców w taniec oszalały i czarami swymi ich mamiły.

Zapłonęły ogniska rozpalone pochodniami, ku rzece ściągali już mieszkańcy okolicznych siedlisk. Przy starym, rozłożystym drzewie, tuż nad brzegiem rzeki, niewiasty wianki pleść poczęły, mężczyźni znosili chrust, dzieci pląsały w wodzie igrając z wodnikami w ich królestwie. Z izbicy drewnianej wieży strażniczej, pilnującej brodu i przystani prastarej, spoglądali na przygotowującą się do świętowania brać lokalni kapłani, na znak których muzyka słowiańska, stara i mocy świętej pełna, wkrótce nad łąkami rozbrzmiała.

Krąg Swaroga za horyzont się skrył gdy w szranki stanęli mężowie, walcząc o dary kapłanów i wdzięki niewiast w szrankach i konkurach rozlicznych. Uwodzący zapach ziół, smakowite tradycyjne przekąski, miód i wino oraz moc magicznej nocy oplatały zmysły bawiącej się braci.

Gdy Noc Kupały nadeszła na dobre a krąg Swarożyca srebrzystym blaskiem przebijać się zaczął przez chmury, niewiasty rozpoczęły taniec nad Bzury piaszczystym brzegiem. Niepostrzeżenie, w jej szeregi zakradły się nadbrzeżne rusałki i wiły, które szybko jęły mamić chłopców swą urodą i wdziękami. Panny poczęły puszczać wianki na wodę, święta rzeka podjęła je i leniwie zabierała w ciemną otchłań ku Rzece Wszystkich Rzek. Łuna pochodni odbijała się od nisko wiszących chmur, z których, co jakiś czas, spadały na rozgrzane emocjami głowy, krople deszczu nieśmiałe. Święto jednak trwało pomimo kaprysów matki natury.

O północy śmiałkowie wyruszyli na południe szukać Kwiatu Paproci. Wyprawa ta trudną i niebezpieczną być się okazała, jako że wielu z nich legło w drodze w objęciach traw, ciemności i pomroczności wszelakiej. Wojowniczce pewnej znaleźć się święty kwiat jednakowoż udało, mimo trudów nocy i szumu przemożnego w jej głowie (od nadmiaru wrażeń wszelakich, tych płynnych nade wszystko).

Zioła z wianków w ogniu spłonęły, polanę ze słowiańską wieżą spowijając w mgle mistycznej. Muzyka żwawsza w serca rytm wbijać zaczęła, tańce i pląsy nad ogniem coraz to szybsze, coraz to żywsze ziemię całą i wodę z nieba, i drzewa rozliczne, i trawy na łące w krąg zaplątały a i rzeka w tany dołączyła aż wszystkie stworzenie jednością się stało. I trwało to tak aż do świtu samego, gdy Noc Kupały w szarość się rozpłynęła a ostatni bracia i siostry pokłon ponownie ze wschodu przybywającemu Swarogowi, słońca bogu, oddali ;)

Komentarze